Dwie warstwy, nie jedna. Dlaczego sam kolor nie ochroni drewna.

W sklepie stoją obok siebie dwie puszki. Jedna kosztuje mniej i obiecuje „ochronę i kolor w jednym”. Druga jest bezbarwna, nic nie zmienia w wyglądzie i wymaga, żeby kupić do niej jeszcze coś. Wybór wydaje się oczywisty.

Po dwóch sezonach oczywisty przestaje być.

W tartaku, zanim deska trafi na paletę, nikt nie maluje jej „produktem 2 w 1″. Najpierw idzie środek biobójczy, potem — jeśli w ogóle — warstwa dekoracyjna. Te dwie rzeczy robią co innego i nie da się ich dobrze połączyć w jednym opakowaniu. Ten sam podział obowiązuje na tarasie i na płocie.

Co robi warstwa pierwsza: grunt biobójczy

Grunt wnika w drewno. Nie tworzy filmu na powierzchni, nie zmienia koloru, po wyschnięciu praktycznie go nie widać. Jego zadaniem jest wprowadzenie substancji czynnych w strukturę drewna, żeby uczynić je nieatrakcyjnym dla organizmów, które chcą się nim żywić.

Bo drewno nie niszczy się „samo z siebie”. Niszczą je konkretni sprawcy:

  • grzyby rozkładu (pleśniowe, domowe) — rozkładają celulozę i ligninę, czyli to, co daje drewnu wytrzymałość;
  • sinizna — grzyby barwiące, które nie osłabiają drewna konstrukcyjnie, ale trwale je przebarwiają na szaro-niebiesko i otwierają drogę wodzie;
  • glony i mchy — zatrzymują wilgoć przy powierzchni i utrzymują drewno w stałym zawilgoceniu;
  • owady — techniczne szkodniki drewna — spuszczel, kołatek i inne, których larwy drążą korytarze w środku belki.

Warstwa dekoracyjna nie rozwiąże żadnego z tych problemów. Może je co najwyżej zakryć.

IMPREGNAT GRUNTUJĄCY z linii DREWNO PROTECTOR to grunt wodorozcieńczalny, bezbarwny i niewymywalny — czyli po związaniu z drewnem nie wypłukuje go deszcz. Zawiera trzy substancje czynne o różnym zakresie działania: IPBC i propikonazol przeciw grzybom, permetrynę przeciw owadom. Jest przeznaczony do klas użytkowania drewna 1–3, czyli od wnętrz po drewno na zewnątrz bez kontaktu z gruntem.

W wersji detalicznej ten sam kierunek działania ma GRZYBOFF — koncentrat rozcieńczany wodą 1:9, przeciw grzybom, pleśniom i glonom. Litr koncentratu wystarcza na ok. 5 m², opakowanie 5 l — na ok. 25 m².

Co robi warstwa druga: powłoka dekoracyjna

Warstwa druga zostaje na powierzchni. Jej zadania są zupełnie inne:

  • odcina wodę — nie pozwala jej wsiąkać, a więc nie pozwala drewnu pęcznieć i kurczyć się w cyklach;
  • filtruje promieniowanie UV — to pigment zatrzymuje światło, które rozkłada ligninę i powoduje szarzenie drewna. Dlatego produkt bezbarwny chroni przed UV najsłabiej, a ciemny — najlepiej;
  • nadaje kolor i decyduje o tym, jak drewno wygląda przez najbliższe lata;
  • przyjmuje zużycie na siebie — to ona się ściera, blaknie i po latach wymaga odnowienia. I bardzo dobrze: łatwiej odnowić powłokę niż wymienić deskę.

W linii DREWNO PROTECTOR ten krok realizują IMPREGNAT DEKORACYJNY (12 kolorów, 14–18 m²/l), LAKIEROBEJCA OCHRONNA (12 kolorów, 15–20 m²/l) oraz lazury wodorozcieńczalne — LAZURA, LAZURA EXTRA (jedyna w linii z deklarowaną ochroną UV i elastyczną powłoką, która pracuje razem z drewnem) i LAZURA FUN w palecie kolorowej.

Krok trzeci, opcjonalny: wykończenie olejem

Nie każde drewno chce mieć na sobie powłokę. Meble ogrodowe, blaty, deski tarasowe pod bosą stopą — tam liczy się dotyk i faktura, a nie połysk.

OLEJ DO DREWNA działa inaczej niż wszystko powyżej: nie tworzy filmu, tylko wnika w drewno. Olej tungowy, pozyskiwany z nasion drzewa tungowego, od wieków zabezpiecza drewno narażone na wodę; woski zamykają powierzchnię od wewnątrz. Efekt jest ciepły i matowy, drewno zostaje fakturowe. Cena za to: olej trzeba odnawiać częściej niż powłokę — ale odnawia się go bez szlifowania, po prostu nakładając kolejną warstwę.

Dlaczego produkt „2 w 1″ jest zawsze kompromisem

Bo obie funkcje wymagają przeciwnych właściwości.

Środek biobójczy musi być rzadki i penetrujący — ma wejść głęboko w drewno. Powłoka dekoracyjna musi być gęsta i kryjąca — ma zostać na wierzchu. Nie da się zrobić cieczy, która robi jedno i drugie równie dobrze. Można zrobić taką, która robi jedno i drugie średnio.

Do tego dochodzi grubość. Substancja biobójcza w produkcie „2 w 1″ jest zamknięta w warstwie o grubości ułamka milimetra na powierzchni. Kiedy ta warstwa zetrze się mechanicznie — a zetrze się na tarasie w pierwszym sezonie — pod spodem jest drewno bez żadnej ochrony.

Produkty łączone mają sens tam, gdzie drewno nie jest szczególnie zagrożone: meble na balkonie, elementy pod zadaszeniem, drewno we wnętrzu. Na tarasie, płocie postawionym w gruncie czy elewacji od strony południowej — system dwuwarstwowy jest po prostu tańszy w perspektywie pięciu lat.

O czym mówi „do 7 lat” na etykiecie

Na opakowaniach IMPREGNATU DEKORACYJNEGO, LAKIEROBEJCY OCHRONNEJ i OLEJU DO DREWNA jest plakietka „do 7 lat\* skutecznej ochrony”. Gwiazdka nie jest ozdobnikiem.

Ta liczba dotyczy systemu, czyli zastosowania produktu dekoracyjnego razem z gruntem biobójczym — a nie samej puszki z kolorem. Sam impregnat dekoracyjny, nałożony na surowe, niezagruntowane drewno, tyle nie wytrzyma. To nie jest zastrzeżenie drobnym drukiem — to opis tego, jak produkt faktycznie działa.

Kolejność prac — w skrócie

  1. Przygotuj drewno. Suche (wilgotność poniżej 20%, przy impregnacie owadobójczym maks. 25%), czyste, bez starych łuszczących się powłok. Szare, zwietrzałe drewno przeszlifuj — impregnat musi mieć w co wejść.
  2. Nałóż grunt biobójczy. Pędzlem, natryskiem albo — jeśli to możliwe — przez zanurzenie. Czoła desek i belek nasączaj obficie.
  3. Odczekaj. Grunt musi wyschnąć, zanim położysz kolor. Czas podaje karta techniczna produktu.
  4. Nałóż warstwę dekoracyjną — dwie warstwy, nie jedną. Przy impregnacie dekoracyjnym warto po nałożeniu przetrzeć powierzchnię suchym pędzlem: wyrównuje to krycie i podkreśla rysunek słojów.
  5. Opcjonalnie wykończ olejem tam, gdzie liczy się dotyk.

Produktów biobójczych używaj z zachowaniem środków ostrożności. Przed każdym użyciem przeczytaj etykietę i informacje dotyczące produktu.